Moj maly stoliczek nie tylko jest do zabawy - od czasu do czasu zjadam tam obiadek. Wlasciwie to zaczyna sie od obiadku, w trakcie jest zabawa, potem wiecej zabawy i na koncu juz nie wiadomo co - czy zabawa czy obiad, wszystko razem ( a mama sie wkurza!).
Poszlam sprawdzic, czy moj ptaszek wrocil ale chyba po tej wielkiej burzy, ktora zniszczyla mu gniazdko, nie zamierza juz tu zawitac. A roza dla babci - jeszcze 17 pakow do zakwitniecia!
Odwiedzilam dzis podwodne i gadowate swiaty wszystkich kontynentow! Jakie przerozne i kolorowe stwory - az trudno byloby cos takiego wymyslec. Pingwiny urzekly mnie swoja elegancja a rafa koralowa i jej mieszkancy bogactwem kolorow i form.