Podexcytowana wracam z wystawy rzezb Shinjo Ito. Pamietam pieska origami (wisi teraz na lodowce), Japonke, ktora grala na
koto, i wielka na 6m zlota rzezbe Buddhy. Zrobilam dzis swoj pierwszy (wrecz surrealistyczny) kolaz, ktory wraz z innymi poleci do Japonii i wyklei glowe buddhy.


