Dzis troche nowych zabawek i twarzy - najwieksze wrazenie zrobil na mnie zajaczek wyskakujacy z torebki i prawdziwy niedzwiedz! Skrzypeczki tak sobie, chyba wole jak tata gra na pianinie.
W odwiedzinach u naszych rosyjskich znajomych dostalam matrioszki - drewniane wydrazone w srodku lale, i teraz ucze sie wkladac jedna w druga. Lale przyjechaly prosto z Moskwy, sa recznie malowane i ubrane w stroj ludowy.