No dobra - robimy! Nawet tata pomagal w rozrobieniu barwnika niebieskiego do fondant, ktory mial pokryc nasz polski "kopiec kreta" (dzieki wizytom taty w Chicago regularnie uzupelniamy zapasy) i stworzyc dinusia...nie inny..tylko niebieski. Smiechy byly, Pola podjadala, robota szla i po paru godzinach i wizycie w parku (dla odsapniecia) tort byl gotowy!
Saturday, April 24, 2010
Tort
Ambitna mama obiecala mi urodzinowy tort wlasnej roboty w postaci DINOZAURA!
No dobra - robimy! Nawet tata pomagal w rozrobieniu barwnika niebieskiego do fondant, ktory mial pokryc nasz polski "kopiec kreta" (dzieki wizytom taty w Chicago regularnie uzupelniamy zapasy) i stworzyc dinusia...nie inny..tylko niebieski. Smiechy byly, Pola podjadala, robota szla i po paru godzinach i wizycie w parku (dla odsapniecia) tort byl gotowy!



No dobra - robimy! Nawet tata pomagal w rozrobieniu barwnika niebieskiego do fondant, ktory mial pokryc nasz polski "kopiec kreta" (dzieki wizytom taty w Chicago regularnie uzupelniamy zapasy) i stworzyc dinusia...nie inny..tylko niebieski. Smiechy byly, Pola podjadala, robota szla i po paru godzinach i wizycie w parku (dla odsapniecia) tort byl gotowy!
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
No comments:
Post a Comment