Thursday, March 22, 2007

Rankiem, ubieglam mame i wymknelam sie do lazienki aby posortowac jej pranie. Niestety, nakryla mnie i chyba niezbyt jej sie spodobalo moje grzebanie w brudach! Czas na sniadanie. Po kaszce i herbatce, dostaje na deserek male (mama sie boi, ze mnie utuczy!) ciasteczko bananowe. Uwielbiam je ale na jednym sie konczy. I do popicia juz potem przez caly dzien tylko woda. Juz sie przyzwyczailam.



No comments: